Blog

Trener Personalny – to brzmi dumnie ?! No tak średnio bym powiedział….

Trener Personalny – to brzmi dumnie ?! No tak średnio bym powiedział….

Kluby fitness stały się coraz częściej przewijającym się elementem krajobrazu każdego większego miasta. Świadomość Polaków dotycząca stanu własnego zdrowia jak i zbawiennego wpływu na nie regularnie wykonywanej aktywności fizycznej ROŚNIE ! A z takim stanem rzeczy naturalnie związany jest  wzrost zapotrzebowania na zawody pomagające nam się odnaleźć w tej nowej, ciągle zmieniającej się fitnessowej rzeczywistości.

TRENER PERSONALNY ! Trener INDYWIDALNY ! Umów się na bezpłatną sesję wprowadzającą z TRENEREM ! – brzmi znajomo ?!

Myślę ,że w czasach (szczególnie ostatnich paru latach) na pewno obiła Wam się o uszy wzmianka na temat tego relatywnie młodego zawodu. Tym bardziej ,że coraz bardziej popularnym żartem w Internecie jest to ,że „jest więcej trenerów niż ćwiczących”. Nasuwa się jednak pytanie czy po prostu osobę, która prowadzi trening personalny już można nazwać trenerem – i to właśnie będzie temat przewodni dzisiejszego wpisu.

Myślę, że najistotniejszym punktem w całym rozważaniu powinna być pewna zmiana w prawie , która (dokładnie 23 sierpnia 2013 roku weszła w życie – czyli mniej więcej 2 lata po tym jak rozpocząłem swoją pierwszą pracę na siłowni w charakterze instruktora) DEREGULOWAŁA zawód trenera personalnego. W praktyce oznacza to mniej więcej tyle ,że aby wykonywać zawód trenera – prowadzić na siłowni indywidualne zajęcia wystarczy po prostu… być ! Kwalifikacje nadawane na kursach instruktorskich przestały być niezbędne -  wymogi dotyczące wykształcenia nie były już warunkiem koniecznym. A to w konsekwencji całkowicie zmodernizowało rynek szkoleń dedykowanych dla osób pragnących w przyszłości współpracować z klientami właśnie w branży fitness.  Jednak nie była to jednoznacznie zła zmiana – Zamiast niewielu instytucji monopolizujących rynek powstały twory pragnące przyciągnąć przyszłych trenerów zarówno bogatą ofertą szkoleniową ,kompetencjami swoich wykładowców z nierzadko latami doświadczenia praktycznego (zarówno w konkretnych dziedzinach sportu jak i pracy właśnie z klientem indywidualnych), bieżącym śledzeniem najnowszych trendów i tłumaczeniem ich z „polskiego na nasze”.

Jednak niestety powstały również takie organizacje szkoleniowe, które kusiły przede wszystkim niską ceną,  ekspresowym czasem realizacji kursu lub (O ZGROZO) możliwością odbycia praktycznego kursu „bycia trenerem” online. Ich zadaniem jest przede wszystkim werbowanie jak największej liczby uczestników, którzy po krótkim czasie będą mogli pochwalić się stosownymi uprawnieniami i wkroczyć na rynek branży fitness zaintrygowane wysoką stawką godzinową za zrealizowanie usługi treningu personalnego.

I tutaj płynie możemy przejść do paru faktów i mitów na temat powyższej sytuacji .

Fakt – Trenerem personalnym, może być każdy i każdy może ogłaszać swoją usługę jeżeli spełnia poniższe kryteria:

1) ukończył 18 lat;

2) posiada co najmniej wykształcenie średnie;

3) posiada wiedzę, doświadczenie i umiejętności niezbędne do wykonywania zadań trenera lub instruktora sportu;

4) nie była karany za przestępstwa, o których mowa w art. 46–50 lub określone w rozdziale XIX, XXIII, z wyjątkiem art. 192 i art. 193, rozdziale XXV i XXVI ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (DzU Nr 88, poz. 553, z późn. zm.39)”.

W praktyce znaczy to mniej więcej tyle ,że osoba, która „coś tam ćwiczy” , nie była karana i ma co najmniej 18 lat może prowadzić usługę jaką jest przeprowadzenie jednostki treningu personalnego.

Jakie są jednak realia rynkowe ?! Wiele osób na siłę forsujących w Internecie teorie o trenerach z internetu po 2 dniowym kursie online zapomina o bardzo istotnej zależności. Taki trener najczęściej nie będzie prowadził treningów personalnych, bo niewiele osób zdecyduje się na podjęcie współpracy z osobą anonimową online lub tym bardziej nie spotka takiej osobie w klubie fitness, gdzie często przy rekrutacji weryfikuje się instytucje szkoleniową lub uczelnie wyższą, na której kształcił się dany trener. Trochę inaczej sprawa wygląda w klubach typu low-cost gdzie można realizować współpracę z trenerem, którego klient znalazł np. na serwisie ogłoszeniowym w Internecie – jednak w praktyce oprócz zdolności interpersonalnych kluczowym aspektem w pracy trenera personalnego będzie po prostu dostarczanie dobrej usługi. Współpraca z anonimowym człowiekiem z Internetu nigdy nie będzie trwała wystarczająco długo jeżeli dany trener nie będzie miał kompetencji (nabytych na kursie/uczelni wyżej/szkoleniach tematycznych lub samodzielnie korzystając z innych źródeł) – taki stan rzeczy automatycznie eliminuje osoby bez znajomości poprawnej techniki ćwiczeń (absolutna podstawa) , anatomii, fizjologii i wielu innych dziedzin niezbędnych do realizowania usługi, więc trener, który nie ma kompetencji jeżeli chce „przetrwać” lub po prostu się rozwijać będzie prędzej czy później zmuszony do ich nabycia. Istotnym jest też to ,że nikt nie będzie w stanie wyspecjalizować się we wszystkim więc nikogo nie powinna dziwić współpraca np. trenera przygotowania motorycznego z dietetykiem odpowiedzialnym za ułożenie planu żywieniowego (większość trenerów zajmuje się tym samodzielnie o ile przypadek nie jest szczególnie wyjątkowy) lub fizjoterapeutą.

Dlatego też jako usługobiorca warto zweryfikować informacje na temat swojego potencjalnego trenera – zapoznać się z wynikami jego podopiecznych i co więcej nie bać się zrezygnować ze współpracy jeżeli trener pomimo ,że jest kompetentny nie pasuje nam pod kątem osobowości – bo szczególnie ważne w tego typu współpracy jest aby przebiegała ona długofalowo i była oparta między innymi na szczerości (z dwóch stron), a jako trener polecam każdemu koledze i każdej koleżance po fachu po prostu cały czas się rozwijać (tak jak to dzieje się z naszą branżą).